Pięć wyrwanych i przewróconych znaków drogowych oraz studzienka bez pokrywy — takie zagrożenia ujawniono na drodze między Dębnicą a Człuchowem. Policjanci, którzy sprawdzili zgłoszenie, potwierdzili uszkodzenie oznakowania i brak zabezpieczenia studzienki kanalizacyjnej.
Straty przekraczają dwa tysiące złotych
Zniszczone znaki wyceniono na 1000 zł, a skradzioną pokrywę na 1080 zł. Łączna wartość strat wynosi więc 2080 zł. Poszkodowanym w sprawie jest Wojewódzki Zarząd Dróg w Gdańsku.
Dla korzystających z tej trasy znaczenie ma jednak nie tylko koszt szkód. Przewrócone znaki nie spełniają swojej funkcji, a otwarta studzienka stanowi zagrożenie. Przekazane informacje nie wskazują, czy oznakowanie zostało już przywrócone, a studzienka zabezpieczona.
Zarzuty dla 29-latka, postępowanie trwa
Śledczy ustalili osiem osób mogących mieć związek ze zdarzeniem. Zatrzymali jedną z nich — 29-letniego mieszkańca Chodzieży. Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty: uszkodzenia znaków drogowych oraz kradzieży pokrywy studzienki. Według ustaleń śledczych obu czynów miał dopuścić się wspólnie z pozostałymi ustalonymi osobami, działając z nimi w porozumieniu.
Po zakończeniu czynności procesowych 29-latek został zwolniony. Nie oznacza to zakończenia sprawy: policja nadal prowadzi postępowanie, a do odpowiedzialności mają zostać pociągnięte również pozostałe ustalone osoby. O ich dalszym losie rozstrzygnie sąd.
Źródło: Wiadomości Policja Pomorska
