Dwaj mężczyźni podejrzani o kradzieże biżuterii za blisko 38 tys. zł trafili do aresztu

Dwa miesiące tymczasowego aresztu dla dwóch mężczyzn podejrzanych o kradzieże biżuterii w Słupsku, Lęborku i Nowym Dworze Gdańskim. Wartość wyrobów objętych trzema zarzutami wynosi blisko 38 tys. zł. Jedno ze zgłoszeń dotyczy słupskiego salonu jubilerskiego, w którym stratę oszacowano na 12 tys. zł.

Oglądanie biżuterii i pytanie o kantor

Do zdarzenia w Słupsku doszło w ubiegły czwartek. Dwaj klienci poprosili o pokazanie złotych bransoletek. Wybrali jedną, a następnie zadeklarowali, że chcą zapłacić obcą walutą. Pracownica wyjaśniła, że sklep przyjmuje płatności wyłącznie w złotych. Mężczyźni zapytali wówczas, gdzie znajduje się najbliższy kantor, po czym wyszli.

Brak wcześniej pokazywanego wyrobu pracownica zauważyła dopiero po ich odejściu. O kradzieży zawiadomiono policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania monitoringu i zaczęli ustalać tożsamość klientów.

Trop prowadził przez kilka miast

Następnego dnia, w piątek, podobne kradzieże zgłoszono w Lęborku oraz Nowym Dworze Gdańskim. Zbliżony sposób działania stał się przedmiotem wspólnej pracy kryminalnych z tych miast i ze Słupska. W ustaleniach pomagali im funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Po ustaleniu miejsca pobytu poszukiwanych informacje trafiły do policjantów z Płońska. To oni w piątek, kilka minut po godzinie 13, zatrzymali dwóch obywateli Rumunii w wieku 21 i 28 lat. Podczas przeszukania samochodu, którym podróżowali, funkcjonariusze zabezpieczyli 15 złotych łańcuszków różnego rodzaju.

Trzy zarzuty, śledztwo nadal trwa

Każdemu z zatrzymanych przedstawiono trzy zarzuty dotyczące kradzieży złotych łańcuszków o łącznej wartości niemal 38 tys. zł. W opisie samej wizyty w słupskim salonie mowa jest natomiast o oglądaniu bransoletek.

Sąd zastosował wobec obu podejrzanych tymczasowy areszt na dwa miesiące. Nie jest to wyrok — o odpowiedzialności karnej rozstrzygnie dalsze postępowanie. Za kradzież grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Sprawa pozostaje rozwojowa. Policjanci sprawdzają możliwość powiązania zatrzymanych z innymi podobnymi zdarzeniami, dlatego liczba zarzutów może się zwiększyć.

Źródło: Wiadomości Policja Pomorska